Oj, wiele się działo od czasu mojego ostatniego wpisu. Ale po kolei. Współpraca z ComBridge układa się pomyślnie. Nasz synek został ochrzczony w Olecku. Balbina zamieszkała ponownie w Olecku. Sprawdzam matury w Ełku.

Z tą ostatnią działalnością wiążą się liczne przejazdy na trasie Warszawa-Ełk-Olecko. Jeśli chodzi o mnie, to nie ma problemu, ale Mikołaj niezbyt dobrze znosi te podróże. Zwłaszcza dzisiejsza eskapada była dla niego trudna, ponieważ było bardzo ciepło i duszno i się biedak strasznie pocił. Ale gdy zajechaliśmy do domu to już było OK.

Balbina bardzo się ucieszyła, gdy nas zobaczyła. Bardzo chciała się z nami przywitać. Widać, że niczego jej tu nie brakuje, a jednak tęsknimy za nią bardzo i jeśli tylko będziemy mogli, to z powrotem do nas ją zabierzemy. Żal mi jej trochę, bo nie zazna tu tyle czułości. Z drugiej strony może cały dzień biegać po podwórku, a przecież tak bardzo to lubi.

Wracając do sprawdzania matur, chyba nie zdradzę zbyt wielkiej tajemnicy pisząc, że w tym roku nasz zespół jest większy niż w latach poprzednich i mamy kilka nowych twarzy. Z faktem tym wiąże się także nieco niższa ilość prac do sprawdzenia przez każdego z nas. Gdybym mógł poświęcić sprawdzaniu tyle czasu, co w latach ubiegłych, już bym skończył pracę i przedstawił rachunek. Ale nie martwię się. Miło się spędza czas w gronie znajomych egzaminatorów. Jest to zresztą dość specyficzna sytuacja. Widzimy się raz w roku przez dwa weekendy majowe, ale jest czas na rozmowę i nawiązanie znajomości. Gdy się spotykamy po raz kolejny każdego roku, to witamy się jakbyśmy się nie widzieli może miesiąc, czy dwa.

Tak piszę i przychodzą mi do głowy kolejne tematy. A konkretnie temat skracania się szyjki macicy. Może to brzmi brutalnie, ale jest to normalny objaw przedporodowy. A skąd takie myśli? Otóż obydwie nasze znajome Sylwie, które noszą w brzuchach przyszłych obywateli, od pewnego czasu doznały tego objawu. A to oznacza, że rozwiązanie jest już blisko. Trzymamy za nie kciuki i życzymy powodzenia. Jesteśmy przekonani, że Natasza i Witek urodzą się zdrowi i silni.

I jeszcze na koniec dorzucę problem. Otóż okazuje się, że pewien salon mody męskiej nie jest w stanie wypożyczyć mi smokingu w moim rozmiarze (mimo, że na stronie internetowej jak byk stoi, że takie smokingi w ofercie posiadają). Muszę więc szukać dalej, a czas niestety nagli. Jak mawiał mój profesor z ogólniaka, "czas ucieka a tempus fugit" ;P

No to tyle na dziś. Znowu wyszła strasznie długa notatka, ale tak to jest, gdy się rzadko pisze.